Scena profesjonalna

Do „Dialogu” z moim pierwszym tekstem dramatycznym udałam się jednak dopiero w 1996 r.  Sztka „Mielonka” spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Został przetłumaczona na język niemiecki. Jako pierwsi mogli się z nią zektnąć widzowie niemieccy na czytani performatywnym w  Schauspielhaus w Düsseldorfie 2000, a następnie , w 2001 rTeatrze Polskim w Poznaniu , w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu oraz  na spotkaniu dramaturgow polskich, czeskich i niemieckich w Jeleniej Górze. Swiatowa premiera miała miejsce w Teatro Caprile,( Wiedeń, 2003). Powtornie wystawiona została również w Wiedniu w Pygmalion Theatre w 2016 r.

Kolejna sztuka „Talk Show” nie znalazła uznania w „Dialogu”. Dość szybko jednak została zrealiowana w teatrze (Teatr Polski, Bydgoszcz 2004). 

Oprócz sztuk dla dorosłych pisałam także sztuki dla dzieci. W grudniu 2000 r odbyła się premiera” Małej Syrenki” w warszawskim Teatrze Lalka. Baśń Andersena była dla mnie pretekstem po przedstawienia procesu dojrzewania dziewczynki. Sztuka przez kilka lat utrzymywała się w repertuarze Lalki.

Byłam bardzo szczęśliwa kiedy Joanna Grabowiecka zaprosiła mnie do współpracy nad spektaklem dla Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. („Wystarczy zasnąć, żeby się przebudzić”, (we współautorstwie z Joanną Grabowiecką) Teatr Lalki i Aktora, Opole 2015)

Pomysł był fascynujący – miałyśmy zbierać sny dzieci z Opolszczyzny. Nagrałyśmy kilkadziesiąt rozmów z dziećmi w wieku od 6 do 12 lat. Prócz tego w akcję włączyły się szkoły. Uczniowie rysowali i opisywali swoje sny. Zebrany materiał okazał się niezwykle interesujący. Ujawnił dużo dziecięcych lęków – przede wszystkim związanych z separacją od rodziców. Wiązało się to z masowym wyjazdami na zarobek za granicę. Dzieci pozostawały pod opieką babć i dziadków. Z jednej strony był to więc probierz problemów społecznych, z drugiej – zanurzyłyśmy się w świecie dziecięcej wyobraźni, w której obok siebie pojawiały się postaci śmieszne straszne i groteskowe. Sny okazały się też sposobem przetwarzania informacji i symbolicznego poznawania i oswajania świata. Na tej napisałyśmy z Joanną scenariusz spektaklu „Wystarczy zasnąć, żeby się przebudzić”. Wspaniałym doświadczenie było w tej pracy również to, że mogłam uczestniczyć w próbach. Brałam udział także  w  znakomitych zajęciach ruchowych prowadzonych pr przez Magdalenę Kozę z Instytutu Grotowskiego. Byłam więc autorką, która z razem z aktorami się pociła, mierzyła ze swoimi ograniczeniami. W tej sytuacji było znacznie łatwiej rozmawiać z nimi o tekście. Poza satysfakcją z inscenizacji mam wielką wdzięczność dla Joanny, Magdy i całego zespołu . Wiele się od nich nauczyłam.

Pewnie ta współpraca nie mogła by dojść do skutku gdyby nie moje wcześniejsze doświadczenia z pisaniem scenariuszy w oparciu o zbieranie historii.  W tym miejscu chcę się podzielić moją autorską metodą pracy teatralnej.